Totalna klapa, czyli podsumowanie lata

Totalna klapa, czyli podsumowanie lata

Cześć wszystkim.
Jakoś w czerwcu pisałam post o moich planach czytelniczych na lato. Link [Tutaj].  Oczywiście tak jak się spodziewałam okazały się totalną klapą, ponieważ jak wiecie, lato się właśnie skończyło. Z wymienionych 8 książek przeczytałam tylko 2 i 3. zaczęłam.




Moje plany:

1. "To" Stephen King
2. "Roland" Stephen King
3. "Rewizja" Remigiusz Mróz
4. "Immunitet" Remigiusz Mróz
5. "Inwigilacja" Remigiusz Mróz
6. "Deniwelacja" Remigiusz Mróz
7. "Harry Potter i Czara Ognia" J.K. Rowling
8. "Dziedzictwo Ognia" Sarah J. Mass

Przeczytane z tej listy:

"Rewizja" Remigiusz Mróz
"Dziedzictwo Ognia" Sarah J. Mass

Zaczęte:

"Immunitet" Remigiusz Mróz

Kupione:

"Deniwelacja" Remigiusz Mróz

Jak widzicie z moich planów nici, więc chyba sobie takie planowanie odpuszczę. Jednak to nie znaczy, że przez całe lato przeczytałam tylko 2 książki, ponieważ jeśli śledzicie mojego bloga to na pewno wiecie, że przeczytałam całkiem sporo książek spoza mojej listy.

Jak jest u Was z planowaniem? Tak jak u mnie, czy raczej udaje Wam się trzymać listy?
Koniecznie dajcie znać w komentarzu.

Pozdrawiam,
Mare
"Entliczek Pentliczek" Agatha Christie | Recenzja [10]

"Entliczek Pentliczek" Agatha Christie | Recenzja [10]

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki jednej z moich ulubionych autorek kryminałów - Agathy Christie. Mam za sobą sporo dzieł tej autorki, jednak dopiero teraz odważyłam się coś o nich napisać. Dlaczego? Recenzje jej książek na pewno nie będą długie, ponieważ nie jestem w stanie za dużo o nich powiedzieć. Pozycje Agathy są dość krótkie (200/300 stron, czasami mniej) i po prostu boję się, że pisząc więcej mogłabym coś spoilerować.



"Oczywiście, mogę udzielić ci rady, Jean, chociaż doprawdy nie wiem, po co ludzie w ogóle proszą o rady. I tak nigdy ich nie słuchają."






Tytuł: Entliczek Pentliczek
Autor: Agatha Christie
Seria: Klasyka kryminału
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 180






"Entliczek Pentliczek" to 52 pozycja Agathy Christie. Opowiada o studenckim pensjonacie przy Hickory Road 26 w którym najpierw giną przypadkowe przedmioty, a potem również i ludzie.

Panna Lemon, sekretarka Herculesa Poirot, rzadko popełnia błędy, ba! Nigdy tego nie robi! "Nigdy nie była chora, nigdy zmęczona, nigdy zdenerwowana, nigdy niedokładna". Jednak pewnego razu detektyw znajduje 3 błędy w bardzo prostym liście. Okazało się, że Panna Lemon jest rozkojarzona z powodu jej siostry, pani Hubbard, która pracuje w pensjonacie przy Hickory Road 26.




Pracownica pensjonatu bardzo lubi młodzież, dlatego bardzo się martwi kiedy zaczynaj ginąć najróżniejsze przedmioty. Hercules Poirot jest bardzo zaintrygowany tą sprawą, dlatego postanawia odkryć tajemnicę domu dla studentów.


"Przerwał, a potem dodał powoli: - To oznacza....
 -Morderstwo - powiedział Hercules Poirot".




Co wspólnego ma plecak, bransoletka, wieczorowy pantofel z solą do kąpieli? Po co komu stetoskop? Oczywiście zaginionych przedmiotów jest o wiele więcej. Pojawia się też pytanie, kto pociął apaszkę Valerie? Oraz kto wylał atrament na robione miesiącami notatki Elizabeth? Wszystko wydaje się głupim psikusem któregoś ze studentów. Wszyscy mają nadzieję, że to tylko głupi żart, dopóki nie pojawia się pierwsza ofiara...



Już od jakiegoś czasu zaczytuję się w książkach Agathy Christie, głównie te z Herculesem Poirot. Bardzo polubiłam się z tą postacią, dlatego byłam bardzo zawiedziona, że w tej książce jest jej niewiele, naprawdę. Tak jak zazwyczaj w książkach, które do tej pory czytałam zagadkę rozwiązywał głównie detektyw, a w drugiej kolejności policja, tak tutaj było odwrotnie. Jednak mimo wszystko książka bardzo mi się spodobała, uwielbiam styl autorki. Jej pozycje są krótkie ale autorka potrafi w tych 200 stronach zawrzeć wszystko co najpotrzebniejsze.

"-To straszne - szepnął, pomagając detektywowi zdjąć płaszcz - Mamy tu policję cały czas! Zadają pytania, idą tu, idą tam, zaglądają do szaf, zaglądają do szuflad, wchodzą nawet do Marii do kuchni. Maria bardzo zła. Mówi, że chce zdzielić policjanta wałkiem, ale ja mówię lepiej nie. Mówię, że policjant nie lubi dostać wałkiem i może narobić nam kłopotu, jak Maria go zdzieli".

Myślę, że jeśli jesteście fanami Agathy, to jest to pozycja po którą musicie sięgnąć. Może na pierwsze spotkanie z tą autorką bym jej nie poleciła, chociaż.. kto wie. A nóż komuś przypadnie do gustu? ;)


Pozdrawiam,
Mare





Podsumowanie | Sierpień 2017

Podsumowanie | Sierpień 2017

Wiem, że jest to trochę spóźnione podsumowanie, jednak z powodu wyjazdów wszystko się przesunęło.


No cóż, te wakacje pod względem czytelniczym nie były najlepsze, ale też nie było bardzo źle.

W sierpniu również przeczytałam tylko 5 książek:

"Dziedzictwo ognia"
Sarah J. Mass

"Mara Dyer Tajemnica"  [Recenzja wkrótce]
Michelle Hodkin

"Czarna Madonna" [Recenzja]
Remigiusz Mróz

"Mitologia nordycka"
Neil Gaiman

"Rewizja"
Remigiusz Mróz


Jak widzicie pod względem recenzji ten miesiąc też nie był najlepszy. Przyznam szczerze, że czytanie książek w ostatnim czasie szło mi dość opornie przez co trochę zaniedbałam bloga i posty nie pojawiały się regularnie. Jednak przez to, że mało czytałam nie miałam też o czym pisać..

Jak możecie wiedzieć, w sierpniu wzięłam udział w Akcji nieprzeczytane, link do posta z moją listą nieprzeczytanych książek znajdziecie [TUTAJ].

W tym miesiącu udało mi się przeczytać 2 książki z tej listy, a jest to wyżej wymieniona "Czarna Madonna" Remigiusza Mroza oraz "Mara Dyer Tajemnica' Michelle Hodkin. Myślę, że i tak nie jest to zły wynik, także jestem zadowolona. :)

Jeśli chodzi o statystyki bloga to:

Łączna liczba wyświetleń: 4 875
Liczba wyświetleń w ostatnim miesiącu: 1 300
Liczba komentarzy: 99
Obserwatorzy: 85 (Lipiec: 68)

To już wszystko. Bardzo Wam dziękuję, że ze mną jesteście i mam dla kogo pisać.

Ściskam,
Mare

COFFEE BOOK TAG

COFFEE BOOK TAG

Jako wielka fanka kawy, nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła tego tagu. :)


1. Czarna - książka w którą nie mogłaś się wkręcić.

Idealnie tu pasuje "Ten jeden rok". Tak jak "Ten jeden dzień" czytało mi się nawet przyjemnie to jednak w drugą część nie mogłam się wkręcić i odłożyłam po kilkunastu stronach. Dlatego ta książka widnieje na mojej liście nieprzeczytanych książek.

2. Miętowa mocca - książka, która staje się bardziej popularna w okresie świątecznym.

Jedną z takich książek na pewno jest "W śnieżną noc", jednak myślę, że pasuję tutaj również "Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań".

3. Gorąca czekolada - moja ulubiona książka z dzieciństwa.

Może nie jedna książka, a seria. O czym już nieraz wspominałam na blogu. Jako dziecko uwielbiałam Kroniki Spiderwick'a!

4. Podwójne espresso - książka, która trzymała Cię na krawędzi fotela od początku do końca. 

Chyba śmiało mogę tutaj zaliczyć trylogię, w sumie teraz to już serię z Forstem, oczywiście autorstwa Remigiusza Mroza. Nie miałam jeszcze przyjemności czytać 4 tomu, jednak 3 poprzednie na pewno przekazały mi ogromną dawkę emocji. [RECENZJA]

5. Starbucks - książka, którą widzisz wszędzie.

O jeju, takich książek jest całe mnóstwo. Jednak ostatnio nie wiem czemu wszędzie widzę Harrego Pottera. Naprawdę.

6. Hipsterska kawiarnia - książka napisana przez niezależnego autora.

Wydaję mi się, że taką książką jest "Miłość, po prostu" od żurnalista.pl. Jednak mogę się mylić. [RECENZJA]

7. Przypadkiem dostałam bezkofeinową - książka, po której spodziewałaś się więcej.

Książki Johna Greena chyba pasują tutaj idealnie. Głównie chodzi mi o "Papierowe miasta", jest to jedyna jego książka, którą przeczytałam w całości i zdecydowanie spodziewałam się czegoś więcej. Mimo, że czytało mi się ją całkiem przyjemnie to jednak nie zachęciła mnie do reszty książek tego autora.

8. Idealne połączenie - książka lub seria, która była zarówno słodka, jak i gorzka, ale ostatecznie przypadła Ci do gustu.

"Czerwona królowa", zdecydowanie. Co prawda mam za sobą tylko 2 tomy, nie wiem jak jest dalej, jednak jest to seria, która ma swoje plusy i minusy, jednak ostatecznie przypadła mi do gustu.

Tag podpatrzony u Dominiki z Oh bookish me.

Jeśli tag Wam się spodobał, też kochacie kawę i chcielibyście go zrobić u siebie to możecie się czuć nominowani, ale oczywiście nie zapomnij podesłać mi link. Jestem bardzo ciekawa Waszych odpowiedzi.

Pozdrawiam,
Mare
Akcja nieprzeczytane!

Akcja nieprzeczytane!

Jakiś czas temu na kanale Sylwii z My Books My Life pojawił się filmik odnośnie tej akcji (link TUTAJ), więc jeśli chcecie znać szczegóły to zapraszam do Sylwii.
Jednak jak możecie się domyślić akcja ma na celu czytanie nieprzeczytanych książek z półki. Postanowiłam się dołączyć do tej akcji, więc dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moje nieprzeczytane książki, a co miesiąc w podsumowaniu pisałabym Wam o moich postępach w tej akcji.

Nieprzeczytane książki:

1. "Harry Potter i Czara Ognia" J.K. Rowling
2. "Harry Potter i Zakon Feniksa" J.K.Rowling
3. "Harry Potter i Książę Półkrwi" J.K.Rowling
4. "Harry Potter i Insygnia Śmierci"J.K.Rowling
5. "Czarna Madonna" Remigiusz Mróz
6. "Immunitet" Remigiusz Mróz
7. "Fobos Tom 1" Victor Dixen
8. "Lord John i Sprawa Osobista" Diana Gabaldon
9. "Gniazdo" Cynthia D'Aprix Sweeney
10. "Mara Dyer Tajemnica" Michelle Hodkin
11. "Mara Dyer Przemiana" Michelle Hodkin
12. "Nirvana bez tajemnic" Gillian G. Gaar
13. "Ed Sheeran Podróż graficzna" Ed Sheeran x Phillip Butah
14. "Panika" Lauren Oliver
15. "Ten jeden rok" Gayle Forman
16. "Cień wiatru" Carlos Ruiz Zafón
17. "Więzień nieba" Carlos Ruiz Zafón
18. "Hobbit czyli tam i z powrotem" J.R.R.Tolkien
19. "Waleczna Czarownica" Danielle L. Jensen
20. "Ukryta łowczyni" Danielle L. Jensen
21. "Płatki na wietrze" Virginia C. Andrews
22. "A jeśli ciernie" Virginia C. Andrews
23. "Kto wiatr sieje" Virginia C. Andrew


Także tak się reprezentuje moja lista nieprzeczytanych książek, chociaż w sumie, w chwili obecnej 2 pozycji z tej listy mam już za sobą, ale o tym wam napiszę w podsumowaniu.

Koniecznie napiszcie, czy Wy również bierzecie udział w akcji i ile książek na Was czeka.

Pozdrawiam,
Mare.
"Czarna Madonna" Remigiusz Mróz | Recenzja [9]

"Czarna Madonna" Remigiusz Mróz | Recenzja [9]

O tym, że bardzo czekałam na tę książkę możecie już wiedzieć z zapowiedzi lipcowych, gdzie wspomniałam o tym, że już ją nawet zamówiłam. Książkę odebrałam dzień po premierze, mimo, że do obioru był dzień przed, ale to nieważne. Jednak nie zabrałam się za nią od razu. Grzecznie czekała na swoją kolej, a kiedy już po nią sięgnęłam to pochłonęłam ją w 2 dni.
Jednak do tego czasu zdążyłam już spotkać się z wieloma złymi opiniami na temat tej książki, które jednak mnie ani trochę nie zniechęciły i tak jak myślałam, nie zawiodłam się. Osobiście książka mi się podobała, więc będzie to jedna z pozytywnych recenzji. Tyle na wstępie.


Tytuł: Czarna Madonna
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 460
Data premiery: 19 lipca 2017



"Czekała mnie walka. Starcie z tym, co leżało uśpione w mojej duszy"



Filip, były ksiądz, który zrzucił koloratkę dla pewnej kobiety, oraz
Aneta, jego narzeczona, która jak możecie się domyślić była
tego powodem, mieli wybrać się w przedślubną podróż. Jednak z powodów zarobkowych, Filip musiał zostać w kraju, więc jego narzeczona sama wybrała się w podróż do Ziemi Świętej. Boeing 747, którym podróżowała Aneta miał wylądować w Tel Awiwie o 3 w nocy. Jednak jak się okazało nigdy nie dotarł na miejsce, do tego nie było żadnego kontaktu z maszyną, utracono go gdzieś nad Morzem Śródziemnym. Maszyna jakby wyparowała, nikt nie wie co się z nią stało, aż nagle do kontroli lotów dociera sygnał z transportera. Samolot pojawił się w jednym miejscu, zaraz w następnym i jeszcze innym. Nie było możliwe, żeby maszyna poruszała się z taką prędkością, żeby zaraz znaleźć się w innym miejscu na świecie, jednak Filip zauważył, że punkty położenia samolotu układają się w heksagram. Czym dłużej Filip próbuje odkryć co tak naprawdę się wydarzyło, dzieją się coraz dziwniejsze rzeczy, a były ksiądz odkrywa powiązanie z Japonią, innym lotem, z 1985 roku oraz obrazem Czarnej Madonny.




Osobiście muszę przyznać, że nie do końca rozumiem hejt, który poleciał na tę książkę. Prawda jest taka, że jest to horror religijny, więc wiadomo, że osoby niewierzącej nie przestraszy. Dobra, może nie jest to typowy horror, że co chwila jest coś mega przerażającego, ale ja osobiście bardzo się cieszę, że nie czytałam tej książki w nocy, bo były momenty w których naprawdę się przestraszyłam, a ogólnie książka zrobiła na mnie dobre wrażenie. Chociaż osobiście nie spodobało mi się zakończenie, może dlatego, że do końca go nie zrozumiałam. Brakowało mi jakiegoś takiego wyjaśnienia, albo takiego "wow", które zazwyczaj mi towarzyszy przy "mrozowych zakończeniach". Co prawda nie jest to najlepsza książka tego autora, ale najgorszą też bym jej nie nazwała.


Jak wiadomo Remigiusz ma spore grono fanów jak i antyfanów, którzy uczepią się najmniejszego błędu. Tak naprawdę są osoby, którym będzie przeszkadzać w jego książkach naprawdę wszystko. Przepraszam, ale jako osoba, której książki Mroza się podobają i jeszcze nigdy się nie zawiodłam muszę się wyżalić.

Ostatnio bardzo dużo czytam złych opinii na temat jego książek,
które moim zdaniem wcale nie są spowodowane tym, że jego książki
są  z ł e. Tylko tym, że po prostu dana tematyka nie przypadła do
gustu danej osobie, ale oczywiście trzeba za to hejtować autora.
Niektórym osobom nie podoba się to, że autor próbuje nowych
gatunków, sam siebie sprawdza. Za każdym razem kiedy wydaje
coś zupełnie nowego to leci na to wielki hejt, zauważyliście?
Ja rozumiem, że komuś może nie przypaść do gustu nowy gatunek
ale nie trzeba od razu wyzywać autora za to, że próbuje nowych
rzeczy albo, że stawia na ilość, a nie na jakość.
Kiedy ludzie muszą czeka ponad rok za nową książką to źle, kiedy
Pan Remigiusz wyda nową książkę po paru miesiącach też źle.
Ludzie, nie popadajmy w paranoje. Jest młody, ma mnóstwo
pomysłów poza tym na pewno miał sporo książek "w szufladce". Podobnie było z Kingiem, na początku też wydawał mnóstwo książek, bo sporo miał już napisanych, a teraz co?
Musiałam się wygadać, bo już zaczyna się to robić denerwujące. Podobnie było przy premierze "Wotum Nieufności". Jeśli komuś nie pasuje tematyka to niech nie czyta, a nie potem tylko narzeka jakie to złe, że kompletnie mu się nie podoba, za dużo polityki. Kurcze blaszka, skoro to jest political fiction to chyba oczywiste, że będzie tam dużo polityki. Czasami po prostu ręce opadają.

Dajcie znać co Wy o tym myślicie, jestem bardzo ciekawa Waszej opinii.

Pozdrawiam,
Mare.
Czytanie po angielsku? | Wydawnictwo [Ze Słownikiem]

Czytanie po angielsku? | Wydawnictwo [Ze Słownikiem]


Na pewno każdy z nas chociaż przez chwile myślał, żeby zacząć czytać książki po angielsku, tylko jak? Zawsze pojawia się mnóstwo wątpliwości, czy sobie poradzimy? Czy odpowiednio znamy angielski? Jak i również, jaką książkę wybrać?

Od niedawna na polskim rynku istnieje wydawnictwo [Ze Słownikiem]. Możliwe, że słyszeliście już o nim, ale mimo to macie wątpliwości, dlatego właśnie piszę tę recenzję.


Czy warto? Uwierzcie, że tak. Zakochałam się w książkach tego wydawnictwa, jak tylko je zobaczyłam. Na samym początku znajduje się słownik z wyrazami, które najczęściej pojawiają się w książce, a na samym końcu ogólny słowniczek wszystkich słów, które się w niej pojawiają. Jednak to nie wszystko. Podczas czytania, na każdej stronie mamy zaznaczone niektóre trudniejsze słówka i ich tłumaczenie na marginesach. Tutaj właśnie pojawia się pierwszy minus, jaki znalazłam i nie wiem czy nie jedyny. Mianowicie, czasami pojawiały się tłumaczenia naprawdę łatwych słów, a trudniejsze (moim zdaniem oczywiście) nie były zaznaczone. Jednak i tak zawsze znalazłam tłumaczenie na końcu książki, więc nie musiałam szukać słownika, czy sprawdzać w internecie. Nie można zapomnieć, że jest to młode wydawnictwo, które dopiero się rozwija.

Książki, są wydane w naprawdę cudowny sposób. Okładki są bardzo minimalistyczne, ale za to jakie urocze. Pojawia się na nich tylko tytuł, po polsku jak i po angielsku, autor oraz poziom, do którego książka jest dostosowana. Tutaj jest kolejny plus, mamy naprawdę spory wybór książek, na różnym poziomie, także każdy znajdzie coś dla siebie. Do tego cena, książki po angielsku zazwyczaj są strasznie drogie, a tutaj mamy po angielsku i jeszcze ze słownikiem w jednym i to w  n o r m a l n e j cenie! Chociaż spotkałam się z opinią, że są trochę za drogie, wiadomo, że gdyby były tańsze to na pewno miałyby więcej odbiorców, ale i tak jak na książki po angielsku to nie jest źle. Takie jest moje zdanie.

Osobiście jestem zadowolona, zwłaszcza, że nie jestem jakoś specjalnie dobra z angielskiego, to czytało mi się książki bardzo przyjemnie. Polecam jeszcze trudniejsze słówka zapisywać sobie do jakiegoś zeszytu i powtarzać je sobie co jakiś czas, na pewno Wam się przydadzą!

Myślę, że nie muszę mówić nic więcej, uważam, że naprawdę warto sięgnąć po książki tego wydawnictwa, chociażby po to, żeby samemu się przekonać, czy nam odpowiadają.  :)

Za książki do recenzji, bardzo dziękuję wydawnictwu [Ze Słownikiem].

Aktualna strona wydawnictwa: https://zeslownikiem.pl/

Pozdrawiam,
Mare




Copyright © 2014 Mare and book , Blogger